Przebieg zabiegu sterylizacji kotów

Sterylizacja kotów to zabieg niosący ze sobą wiele korzyści. Nie tylko zapobiega nadmiernemu mnożeniu się kociąt, z którymi później nie wiadomo, co zrobić, ale też przedłuża życie sterylizowanego zwierzęcia, chroniąc je np. przed wieloma nieprzyjemnymi chorobami. Czym dokładnie jest sterylizacja oraz na czym polega sama procedura – o tym właśnie piszemy w poniższym artykule.

sterylizacja

Na wstępie warto poruszyć problem nomenklatury. Otóż bardziej polsko brzmiącym odpowiednikiem słowa „sterylizacja” byłoby „ubezpłodnienie”. To ostatnie osiągnąć można natomiast zasadniczo na dwa sposoby: poprzez podwiązanie jajników czy nasieniowodów albo poprzez całkowite usunięcie narządów rozrodczych. Ten drugi wariant nosi nazwę kastracji. Jeśli jednak chodzi o pozbawianie kotów zdolności rozrodczych, to powszechnie przyjęło się stosować termin „kastracja” w odniesieniu do samców, a słowo „sterylizacja” – do samic.

Tak rozumiany zabieg sterylizacji – przeprowadzany choćby w chorzowskiej Przychodni Weterynaryjnej – nazywany bywa też z łaciny owariohisterektomią, co oznacza usunięcie jajników i macicy. Niektórzy weterynarze usuwają tylko jajniki, nie chroni to jednak kotek przed rozwojem przykrej choroby, jaką jest ropomacicze, dlatego wielu ekspertów uważa, że lepiej pozbyć się również macicy. Tym bardziej, że wszak nie będzie już zwierzęciu potrzebna.

Narkoza

Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu ogólnym. To głównie z tego względu dobrze jest sterylizować osobniki młode – ich organizm szybciej się regeneruje i istotnie lepiej znosi narkozę. Przed podaniem tej ostatniej kotkę obowiązkowo należy zbadać. Jeśli bowiem ma ona jakiekolwiek problemy np. z nerkami lub krążeniem, zastosowanie znieczulenia ogólnego może okazać się niemożliwe, gdyż stworzy zagrożenie dla życia zwierzęcia. Aby uniknąć wymiotów, przez dobę przed operacją powinno być ono na czczo (wodę przestaje się podawać ok. 4 godz. przed zabiegiem)

Stosowane metody

Istnieją dwie podstawowe metody przeprowadzania sterylizacji kotów. Pierwszy, klasyczny, polega na wykonaniu cięcia chirurgicznego od pępka do kości łonowej. Drugi, nowszy, wymaga znacznie mniejszego cięcia (1-1,5 cm), które pozwala znacznie skrócić czas późniejszej rekonwalescencji. Usuwane narządy wyciąga się przez ów niewielki otwór przy użyciu specjalnych narzędzi.

Przebieg operacji

Gdy znieczulenie już działa, weterynarz przed przecięciem skóry goli ją, myje i dezynfekuje. Po przecięciu odpreparowane zostają tkanki podskórna i tłuszczowa, co umożliwia odsłonięcie powięzi mięśnia prostego brzucha i uwidocznienie linii białej. Warstwa powłok jest w tym miejscu najcieńsza, ich przecięcie więc tutaj minimalizuje ryzyko krwawienia.

Rogi macicy wydobywa się pojedynczo przy pomocy narzędzia zwanego hakiem kastracyjnym. Gdy jeden z nich jest już na zewnątrz, zostaje wyizolowany jajnik, którego naczynia zaciska się dwiema parami kleszczy. Tętnicę jajnikową zaciska się z wykorzystaniem nici wchłanialnej, a następnie przecina – jej kikut zaś odprowadza się do jamy brzusznej. Podobnie postępuje się z drugim rogiem macicy i drugim jajnikiem, jak również z odsłoniętym trzonem macicy (zacisk kleszczami na wysokości szyjki macicy, podwiązanie, odcięcie, odprowadzenie kikuta do jamy brzusznej).

Zakończenie

Potem zszywa się kolejno mięśnie brzucha i tkankę podskórną, a na koniec założony zostaje szew śródskórny (kosmetyczny). Jeśli nie jest wchłanialny, będzie wymagał zdjęcia po mniej więcej 10 dniach. Weterynarz odkaża ranę pooperacyjną, podaje zwierzęciu zastrzyk z antybiotykiem o przedłużonym działaniu oraz środki przeciwbólowe. Zakrapla mu też oczy żelem okulistycznym, który chroni przed wyschnięciem rogówek (kot bowiem nie zamyka oczu w narkozie!).

Niektóre przychodnie i kliniki weterynaryjne stosują specjalne opatrunki w spreju, dzięki którym nie trzeba już zakładać kotu kaftanika czy kołnierza zabezpieczającego przed rozlizaniem rany. Jeśli tak się nie dzieje, warto poprosić o założenie takiego kaftanika, jeszcze zanim nasz pupil się wybudzi – potem może to być dość trudne. Warto zresztą poczekać na całkowite wybudzenie pod kontrolą weterynarza, który zaradzi ewentualnym komplikacjom, takim jak choćby arytmia lub problemy z oddychaniem.

śr. ocena 5 / głosów 1